Artykuł sponsorowany

Kiedy umowa frankowa może być podważana i co zwykle bada się przed pozwem

Kiedy umowa frankowa może być podważana i co zwykle bada się przed pozwem

Wielu kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego, mierzy się z trudną sytuacją. Mimo kilkunastu lat regularnych spłat, saldo ich zadłużenia często przekracza kwotę kapitału wypłaconą na początku. W przypadku umów z lat 2006-2010 saldo potrafi być wyższe nawet o 70-100%. Równocześnie raty rosną wraz ze wzrostem kursu CHF, co potęguje finansowe obciążenie i budzi wątpliwości co do zapisów samej umowy.

Przeczytaj również: Skup złomu dla indywidualnych klientów

Czym są klauzule abuzywne w umowach frankowych?

Wątpliwości kredytobiorców najczęściej dotyczą mechanizmu indeksacji oraz spreadu walutowego, które w wielu przypadkach zostały uznane za klauzule abuzywne, czyli niedozwolone postanowienia umowne. Mechanizm indeksacji polegał na jednostronnym przeliczaniu kwoty kredytu i rat według kursów z tabeli banku, co dawało instytucji finansowej pełną swobodę w kształtowaniu wysokości zobowiązania. Bank wypłacał kredyt w złotych, przeliczając go na franki po kursie kupna, natomiast raty były pobierane w złotych po przeliczeniu z franków według kursu sprzedaży.

Przeczytaj również: Butelki perfumeryjne – jakie materiały są najlepsze dla przechowywania zapachów?

Spread walutowy, czyli różnica między tymi kursami, stawał się ukrytym kosztem dla klienta. Zanim skieruje się sprawę do sądu, niezbędna jest szczegółowa analiza umowy kredytowej wraz z aneksami i regulaminem. Kluczowym elementem analizy jest porównanie kursów stosowanych przez bank z oficjalnymi kursami NBP, a także weryfikacja harmonogramu spłat i historii transakcji. To pozwala precyzyjnie wykazać, w jaki sposób niedozwolone zapisy wpłynęły na wysokość zadłużenia.

Przeczytaj również: Jak zebra 230 może pomóc w dostosowaniu etykiet do specyficznych potrzeb Twojej branży?

Jak wygląda ścieżka sądowa w sprawie frankowej?

Typowa ścieżka sporu zaczyna się od szczegółowej analizy dokumentów. Następnie kieruje się do banku wezwanie do zapłaty, a w razie braku porozumienia składa się pozew. Właściwy jest zazwyczaj sąd rejonowy lub okręgowy w miejscu zamieszkania kredytobiorcy. W pozwie formułuje się żądanie unieważnienia umowy oraz często wnosi o zabezpieczenie roszczenia poprzez wstrzymanie spłat rat do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Postępowanie sądowe, obejmujące wymianę pism, przesłuchania i opinie biegłych, trwa średnio od roku do trzech lat.

Właściwą ocenę dokumentacji i przygotowanie strategii procesowej może przeprowadzić prawnik lubin, biorąc pod uwagę specyfikę lokalnych sądów. Choć każda sprawa jest indywidualna, ogólne statystyki wskazują, że w ostatnich latach kredytobiorcy wygrywają ponad 95% postępowań przeciwko bankom.

Skutki unieważnienia umowy i ocena ryzyka

Prawomocne unieważnienie umowy oznacza, że jest ona traktowana tak, jakby nigdy nie została zawarta (skutek ex tunc). Rozliczenie między stronami następuje najczęściej według tzw. teorii salda, w ramach której sąd porównuje sumę wszystkich wpłaconych przez kredytobiorcę rat z kwotą wypłaconego kapitału. Jeśli wpłaty przewyższają kapitał, bank jest zobowiązany zwrócić nadpłatę, a dalsze zobowiązanie kredytowe przestaje istnieć.

Decyzja o skierowaniu sprawy do sądu powinna być jednak poprzedzona dokładną kalkulacją potencjalnych korzyści i oceną ryzyka. Należy uwzględnić czas trwania procesu, koszty sądowe i możliwe apelacje ze strony banku. Kluczowe jest rzetelne sprawdzenie, czy w umowie faktycznie znajdują się klauzule niedozwolone i jaka jest wysokość nadpłaty, co stanowi podstawę do podjęcia świadomej decyzji o rozpoczęciu sporu.